29 kwiecień 2021

Galeria Sztuki Wozownia otworzy drzwi dla zwiedzających już 4 maja!

fot. nadesłane
Przedłużenie aktualnych wystaw do 9 maja
REKLAMA
Wystawy, które odbywały się w galerii w kwietniu, zostają przedłużone do 9 maja, aby dać widzom możliwość zapoznania się z nimi w tradycyjnej, a nie wirtualnej formie. Po majówce zwiedzający obejrzą trzy wystawy. Pierwsza („…obrazy będą malowały się same…”) podsumowuje twórczość zmarłego w 2019 roku Michała Paryżskiego. Dwie pozostałe to indywidualne pokazy młodych artystek: „Temat rzeka” Ewy Kozery (laureatki ostatniego Triennale Małych Form Malarskich) oraz „Smażona skóra kurczaka, chrząstka i tteokbokki” Magdy Górskiej (zdobywczyni Nagrody Wozowni na ubiegłorocznej Międzynarodowej Wystawie Rysunku Studenckiego). Rozpiętość tematyczna wystaw jest bardzo szeroka: od badania różnych sposobów kreowania płaszczyzny (nie tylko w malarstwie), przez rozważania na temat natury pamięci i pamięci natury, aż po przemyślenia o jedzeniu i sposobach odżywiania jako metaforze kondycji współczesnego człowieka. Obok abstrakcyjnych obrazów olejnych, rysunków i szkiców Paryżskiego, w przestrzeni Wozowni prezentowane są także kompozycje malarskie Kozery, pokazane w zaaranżowanym w galeryjnej sali sztucznym lesie, oraz instalacje Górskiej, w których mocny akcent położony został na multimedia i nawiązania do mediów społecznościowych.

Od 14 maja – trzy nowe wystawy

W połowie maja Wozownię czeka zmiana wystaw. Od 14 maja torunianie i przyjeżdżający do miasta goście będą mogli spotkać się w murach galerii z młodą sztuką malarską, rzeźbiarską i multimedialną. Malarka Kinga Popiela na swojej indywidualnej wystawie „Tkanka świata” pokaże prace na płótnach i papierze, a także na wielometrowych zwojach, które stanowią zapis gestów i ruchów narzędzia prowadzonego ręką artystki. Stosowana przez nią technika nawiązuje do dalekowschodniej tradycji malarskiej o wielowiekowym dorobku i związana jest z koncentracją na geście i akcentowaniu roli malującego. Z kolei rzeźby Martyny Pająk – jak podkreśla kuratorka wystawy „Obsesja żeber”, Marta Smolińska – „(…) opowiadają o cielesności. Są zmysłowe i organiczne, dzięki czemu sprawiają wrażenie jakby w ich wnętrzach pulsowało życie (…). Większość biomorficznych prac została wykonana z białego gipsu. Wydawać by się mogło, że owa biel przypomina martwe i zimne skamieliny, lecz nic bardziej mylnego.

Martyna Pająk doskonale rozumie potencjał gipsu i obdarza go wewnętrznym życiem”. Z kolei wystawa Łukasza Prus-Niewiadomskiego „Plantacja złota” kusi wizją cennego kruszcu rosnącego na drzewach, zapraszając do refleksji nad wartością przyrody – także tą ściśle ekonomiczną. Minimalistyczne prace skrywać będą złote „skarby” pod powierzchnią fotograficznych obrazów.

14 maja – zamiast tradycyjnego, uroczystego otwarcia wystaw – Wozownia zaprasza na dzień otwarty. Między 12.00 a 18.00 będzie można przyjść do galerii o dowolnej porze, bezpłatnie obejrzeć wystawy i spotkać się z ich twórcami w kameralnej atmosferze. Symboliczny wernisaż odbędzie się w formule on-line na profilu galerii na Facebooku.

Zwiedzanie w reżimie sanitarnym

Wozownię odwiedzać można w reżimie sanitarnym. Przy wejściu do galerii obowiązuje dezynfekcja rąk. Do dyspozycji są też rękawiczki jednorazowe. Na terenie całej galerii zwiedzający mają obowiązek zasłaniania nosa i ust oraz zachowania dystansu co najmniej 2 m od innych osób. W głównych salach galerii wystawy może zwiedzać jednocześnie maksymalnie 10 osób. Wyjątek stanowi sala tzw. archiwum, gdzie wchodzić należy pojedynczo. Wystawy dostępne są codziennie oprócz poniedziałków w następujących godzinach: wtorek 13.00–18.00, środa–niedziela 12.00–18.00. We wtorki i niedziele wstęp jest darmowy.

Więcej informacji o wystawach:

/ Michał Paryżski: „…obrazy będą malowały się same…”
do 09.05.2021

 „…obrazy będą malowały się same…” nie jest monografią twórczości zmarłego dwa lata temu Michała Paryżskiego. Celem wystawy, o konstrukcji otwartej i nieskończonej, jest raczej wskazanie najważniejszych obszarów zainteresowań artysty, który nigdy się nie zatrzymywał, nie robił podsumowań, ciągle poszukiwał, rozmyślał nad kolejnymi możliwościami.

Jak pisała Agnieszka Gniotek: „Poproszony o określenie najważniejszych «wytycznych» swojej twórczości Michał Paryżski na pierwszym miejscu stawia płaszczyznę obrazu jako temat i cel poszukiwań. Tendencje do konstruowania i zabudowywania płaszczyzny widać we wszystkich jego pracach, bez względu na to, czy używa technik czysto malarskich, rysunkowych, czy też posługuje się wypowiedziami konceptualnymi. Z drugiej jednak strony cała twórczość Michała Paryżskiego dzieje się na przecięciu literatury i plastyki. Artystę interesuje znak graficzny, zapis pisma, a w końcu linia. Przez wiele lat myślał o stworzeniu instalacji, która w pełni obrazowałaby wymyślony przez niego system «zarządzania» płaszczyzną. Zanim to nastąpiło rozwijał go w obrazach i rysunkach”. Dla Paryżskiego ważny był więc przede wszystkim koncept, którego pokłosie stanowił proces twórczy. Nie ignorował jednak wartości estetycznych, co szczególnie widoczne jest w jego malarstwie – gęstym, wibrującym…

Obok obrazów olejnych na toruńskiej wystawie pokazane zostaną głównie rysunki i szkice, a także sztandarowa praca Michała Paryżskiego: instalacja „Kreacje płaszczyzny”. Tytuł pokazu w Wozowni zaczerpięty został z wiersza artysty – wszak nie tylko formą plastyczną, ale i słowem starał się on opanować chaos. Miał nadzieję, że kiedy go już nie będzie „obrazy/ będą malowały się/ same/ nauczone/ przez/ białe/ ściany/ w gęstym/ od myśli/ powietrzu…”.

Michał Paryżski urodził się w Łodzi w 1946 roku. Ukończył Studium Nauczycielskie w Warszawie – specjalność: wychowanie plastyczne. Studiował na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Od 1977 roku w Szwecji mieszkał. Zajmował się malarstwem, grafiką, rysunkiem, instalacją. Pokazywał swoje prace na wielu wystawach indywidualnych, uczestniczył też w licznych pokazach zbiorowych, głównie w Szwecji i w Polsce. Zmarł w Sztokholmie 8 marca 2019 roku.]

/ Ewa Kozera: “Temat rzeka”
kuratorka: Joanna Gwiazda
do 09.05.2021

“(…) Zależymy od pamięci jak las od drzew, a rzeka od brzegów. Powiem więcej, według mnie, stworzeni jesteśmy przez pamięć. Nie tylko my, świat w ogóle”[1].

Niewątpliwym spójnikiem twórczości Ewy Kozery jest pamięć – wszechobecna, będąca elementem składowym każdej cząstki materialnej i niematerialnej we wszechświecie. Pamięć to spoiwo względnie trudne do „obrobienia”, ponieważ zapętla się, urywa, myli znaczenia, jest ulotne, zaciera się, znika. Artystka nie boi się jej natury, z uwagą i wrażliwością podchodząc do jej materii eksploruje ją po swojemu. Wchodzi w mistyczne kooperatywy, tworzy miejsca „tu i tam”, gdzie przeszłość przenika się z teraźniejszością – swego rodzaju tunele czasoprzestrzenne, przez które można dostrzec zarysy przeszłości.

Realnym podłożem sztuki Ewy Kozery, jej lokalizacją i określonym punktem na mapie, jest Gródków, rodzinna miejscowość artystki, i jej okolice. Jest to dla niej obszar poszukiwania źródeł pamięci. Odnajduje je w różnego rodzaju artefaktach: zdarzeniach i miejscach naznaczonych historią, w przedmiotach należących do jej przodków, jak i do obcych – nie tylko nieznanych z imienia i nazwiska, ale i obcych-wygnanych, uznanych kiedyś za wrogów. Kreśląc ich mistyczne portrety i nakładając swoje wyobrażenia na ich wspomnienia, tworzy relacje. Sama nazywa ich przyjaciółmi.

Interesuje ją także sam mechanizm zapamiętywania, szczególnie rozbieżności pamięci, które ujawniają się w sposobach zapamiętania tego samego zdarzenia przez różne osoby, oraz pamięć intymna, będąca wewnętrznym dyskursem człowieka z samym sobą i ze światem.

Artystka czerpie również z natury, która jest dla niej nie tylko przestrzenią obecności człowieka i dziania się rzeczy, ale i bytem obdarzonym pamięcią własną. Pamięć natury jest długowieczna. Rośliny, w przeciwieństwie do zwierząt, nie potrafią uciekać i nie posiadają mózgu zdolnego do zapamiętywania, potrafią jednak bronić się przed nieprzyjaznym środowiskiem, wykorzystując w tym celu wspomnienia przebytych w przeszłości negatywnych zdarzeń. Czasami pomagają nam, ludziom, w zapominaniu, zarastają miejsca i rzeczy.

Rośliny są tłem i realnym środowiskiem wielu działań artystki. Natura jest również samodzielnym tematem podejmowanym przez Ewę Kozerę, głównie w kontekście jej umierania i dewastacji przez człowieka.

Prace te powstają pod wpływem silnych emocji, wywoływanych przez dziejące się na naszych oczach tragiczne wydarzenia, jak pożary bagien nadbiebrzańskich czy zbrodniczy odstrzał dzików. Artystka malując płonące bagna czy zagrożone wyginięciem głuszce, zwraca uwagę na oko patrzącego, który nie tylko jako myśliwy mierzy do celu, ale również ogląda tragedię jako rodzaj spektakularnego i ekscytującego widowiska za szybą, na ekranie laptopa. Chce byśmy pamiętali, że oko należy do człowieka i to my, ludzie, stoimy za tymi tragediami.

Tytuł wystawy, „Temat rzeka”, powstał, by pomieścić cały zasób pamięci, z którą poprzez swoją sztukę obcuje Ewa Kozera. Rzeka jest tu symbolem czasu i pamięci całego świata – świata, który jest „(…) żywą, nieustannie stawającą się na naszych oczach – jednością (…)”[2].

Rzeka przynosi i zabiera – taka jej natura. Nad rzeką zawsze dużo się dzieje, sama w ciągłym ruchu powoduje wględny ruch wszystkiego. (Joanna Gwiazda)

[1] Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli, Kraków 2006, s. 378
[2] https://www.rp.pl/Kultura/191209471-Czuly-narrator-Pelny-tekst-noblowskiego-wykladu-Olgi-Tokarczuk.html, dostęp z 01.03.2021.

Ewa Kozera – ur. w 1993 roku w Katowicach. Absolwentka katowickiej ASP na kierunku malarstwo, uzyskała dyplom z wyróżnieniem w 2017 roku w pracowni Jacka Rykały. Bada obszar sztuk wizualnych, najczęściej malarstwa, rysunku i wideo, tworząc instalacje. Miała 14 wystaw indywidualnych oraz brała udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. W 2015 roku zakwalifikowała się do finału Biennale Malarstwa ,,Bielska Jesień’’. W 2017 roku otrzymała wyróżnienie w konkursie młodego malarstwa ,,Promocje’’ w Legnicy. Zdobywczyni Grand Prix na Triennale Martwej Natury w Galerii BWA w Sieradzu (2018) oraz Grand Prix na Triennale Małych Form Malarskich w Galerii Wozownia w Toruniu (2019). W 2019 roku otrzymała nagrodę Marszałka Województwa Śląskiego dla młodych twórców. Została nagrodzona przez internetową galerię Grey Cube Gallery nagrodą honorową Merit Award (2020). W 2020 roku otrzymała Nagrodę Starosty Będzińskiego w Dziedzinie Twórczości Artystycznej, Upowszechniania i Ochrony Kultury.

/ Magda Górska: „Smażona skóra kurczaka, chrząstka i tteokbokki”
do 09.05.2021

W ramach wystawy „Smażona skóra kurczaka, chrząstka i tteokbokki” powracam do popularnych w Internecie filmów mukbangowych, dekonstruując przy tym ich wysoce performatywną narrację. Mukbangi to specyficzna forma streamingu, w którym głównym zajęciem ich inicjatora jest dokamerowa konsumpcja żywności. Kluczowy element kadru stanowi prezentacja jedzenia, a naturalną konsekwencją nadawania na żywo jest interakcja z widzami. Poza niezobowiązującymi rozmowami, streamerzy często proszeni są o wykonanie określonych poleceń, w tym zjedzenie potrawy w konkretny sposób lub w niestandardowym połączeniu. Ważną rolę odgrywa także ilość, rodzaj i sposób spożywanego jedzenia. Większość filmów charakteryzuje motyw przejadania się. Streamerzy często sięgają po niezdrowe czy ostre produkty.

Nierzadko ich konsumpcja odbywa się „na czas”. Zrodzone dekadę temu w Korei Południowej mukbangi były odpowiedzią na wzrastający odsetek ludzi mieszkających samotnie i początkowo miały na celu podtrzymanie silnie zakorzenionej w tych rejonach tradycji wspólnego spożywania posiłku. Dziś wydają się osiągać szczyty kreacji i wskazują na ukryte pragnienia nowoczesnych społeczeństw. Nadmiar, przesada, zastępcza satysfakcja, potrzeba dominacji – wszystkie te czynniki składają się w jeden wielki totem nienasycenia, za którym stoi po prostu człowiek. W wystawie „Smażona skóra kurczaka, chrząstka i tteokbokki” jedzenie jest elementem znaczącym i punktem wyjścia dla wielowątkowej narracji o popędach ukrytych za burgerem XXL z sosem BBQ i instagramowym kultem porannej owsianki.

Magda Górska – artystka wizualna, kulturoznawczyni. W 2020 roku ukończyła studia na Wydziale Sztuk Pięknych UMK. Obecnie doktorantka Academia Artium Humaniorum z zakresu nauk o sztuce, gdzie eksploruje przestrzenie internetu analizując polską nieprofesjonalną twórczość internetową pod kątem potencjału kulturotwórczego, edukacyjnego oraz galeryjnego. Tworzy wideoinstalacje, obiekty, performace. Na swoim koncie ma kilkanaście wystaw w kraju i za granicą.

/ Martyna Pająk: „Obsesja żeber”
14.05–27.06.2021
kuratorka: Marta Smolińska
wernisaż on-line: 14.05 (piątek), godz. 18.00 / Facebook Galerii Sztuki Wozownia

Rzeźby Martyny Pająk opowiadają o cielesności. Są zmysłowe i organiczne, dzięki czemu sprawiają wrażenie jakby w ich wnętrzach pulsowało życie. Prężą się, napinają, oddychają, zdają się pełzać i pozostawać w procesie jakichś przemian, których celowości możemy się jedynie domyślać. Ze współczesnej perspektywy celnie definicję form organicznych sformułował Anthony Cragg, który sugeruje, że rzeźby te nie są naśladownictwem natury, lecz samodzielnymi energiami. Takimi właśnie energiami są również niewątpliwie formy Martyny Pająk, które dzięki swojej somatyczności zdają się oddychać, przetaczać krew i limfę czy nabrzmiewać zmysłowością, rozpiętą pomiędzy rozkoszą a bolesnym napięciem. Motyw żeber powraca w kilku pracach, potęgując wrażenie, że formy właśnie zaczerpnęły powietrza lub, przeciwnie, przed sekundą dokonały wydechu. To specyficznie zbudowane szkielety żebrowe wypełniają somatyczno-organiczne kształty od środka, jakby testowały granice napięcia naciągniętej na nich skóry. Tworzą pod nią wybrzuszenia i wypustki, manifestując swoją podskórną aktywność. Martynę Pająk interesuje owo napięcie pomiędzy tym, co wewnątrz, a tym, co na powierzchni; między twardością kości i chrząstek a miękkością tkanek i elastycznością skóry. Ornament żeber, wydobyty dodatkowo oświetleniem powierzchni tych prac i spotęgowany grą światłocieniową, kusi oko, by uruchomiło swoje zdolności haptyczne i ślizgało się po ich pofalowanych płaszczyznach.

Obsesja żeber nie przejawiłaby się jednak tak intensywnie, gdyby nie współudział świadomie dobieranej i aktywizowanej rzeźbiarskiej materii. Większość biomorficznych prac Martyny Pająk została wykonana z białego gipsu. Wydawać by się mogło, że owa biel przypomina martwe i zimne skamieliny, lecz nic bardziej mylnego. Martyna Pająk doskonale rozumie potencjał gipsu i obdarza go wewnętrznym życiem. Ciało w jej twórczości staje się jądrem estetycznego doświadczenia. (Marta Smolińska)

Martyna Pająk – urodzona w 1991 roku. W 2016 roku ukończyła studia magisterskie na Wydziale Rzeźby i Działań Przestrzennych Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Obecnie pełni funkcję asystentki  na macierzystym Wydziale. Zainteresowana zagadnieniem formy organicznej i cielesności. Swoje prace prezentowała na wystawach zbiorowych i indywidualnych w kraju i za granicą (m.in. Niemcy, Japonia, Słowacja, Włochy, Czechy). Odbyła rezydencję artystyczną w Japonii. Jest laureatka stypendiów i nagród (m.in. Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Stypendium Artystyczne Miasta Poznania czy Nagroda im. Gustava Saitza.)

/ Kinga Popiela: „Tkanka świata”
14.05–20.06.2021
kuratorka: Marta Smolińska
wernisaż on-line: 14.05 (piątek), godz. 18.00 / Facebook Galerii Sztuki Wozownia

Malarstwo Kingi Popieli powstaje ze śladów, jakie na papierach i płótnach pozostawiają narzędzia malarskie pewnie prowadzone jej gestami. Artystka używa tworzonych przez siebie utensyliów, których kształty i wielkości w dużej mierze warunkują szerokość, „gęstość” i charakter powstających na płaszczyźnie form. Maluje właściwie całym ciałem, które (pod)świadomie wprawia w ruch, by z kolei uruchomić potencjał swoich pędzli i gąbek nasiąkniętych farbą. Kinga Popiela przedstawia przestrzenne i jakby elastyczne struktury, zbudowane z płynnie falujących modułów. Zdają się one tworzyć biologiczne tkanki i żyć własnym życiem, za którym kryje się instynkt ekspansji na jak największe terytorium. Być może to właśnie owa tkanka świata, o której w swoich tekstach wspominał francuski fenomenolog Maurice Merleau-Ponty.

Organiczne formy rodzą się dzięki ścisłej współpracy ciała artystki, używanego narzędzia oraz jego styku z płaszczyzną. Pędzel i gąbka muszą całkowicie zgrać się z ciałem, by dotrwać do końca planowanego pociągnięcia. Na taki rezultat i stan trzeba jednak bardzo długo pracować – choć, gdy patrzy się na obrazy Kingi Popieli, można łatwo ulec wrażeniu ich pozornej lekkości i łatwości. To jednak jedynie złudzenie, bowiem osiągnięcie tego stanu formy, w którym niby się ona rozbestwia i sama dalej płynie, lecz jednak wciąż pozostaje pod kontrolą, wymaga ogromnej liczby ćwiczeń i cierpliwości. Taka postawa zbliża Kingę Popielę do dalekowschodniej tradycji malarskiej, o wielowiekowym dorobku związanym z koncentracją na geście i akcentowaniu roli malującego ciała. W ramach wystawy indywidualnej w Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu artystka pokazuje prace na płótnach i papierze, a także na wielometrowych zwojach, co dodatkowo zbliża jej postawę do kultury Dalekiego Wschodu. (Marta Smolińska)

Kinga Popiela – dyplom magisterski na Wydziale Malarstwa Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu w pracowni dr hab. Dominika Lejmana, prof. UAP i prof. Andrzeja Pepłońskiego. Od 2018 roku studentka Międzywydziałowych Środowiskowych Studiów Doktoranckich UAP. W swojej twórczości skupia się na performatywności gestu malarskiego, indywidualnej pamięci ciała oraz jego ekspresji w stosunku do przestrzeni. Poszukuje relacji między fizycznym ciałem twórcy i jego otoczeniem a wytwarzanym przez niego językiem wizualnym. Zajmuje się również edukacją artystyczną, organizuje wykłady oraz warsztaty dotyczące malarstwa performatywnego i roli narzędzia w procesie twórczym. Mieszka i pracuje w Poznaniu.

/ Łukasz Prus-Niewiadomski: „Plantacja złota”
14.06–20.06.2021
wernisaż on-line: 14.05 (piątek), godz. 18.00 / Facebook Galerii Sztuki Wozownia

Skarby ziemi, bogactwa natury, cenne gatunki roślin i zwierząt – jakie znaczenia niosą ze sobą te konwencjonalne zwroty? Czy wszyscy rozumiemy je tak samo? Wystawa Łukasza Prus-Niewiadomskiego kusi wizją złota rosnącego na drzewach, zapraszając do refleksji nad wartością przyrody – także tą ściśle ekonomiczną. Minimalistyczne prace skrywające złote „skarby” pod powierzchnią fotograficznych obrazów będzie można oglądać w Galerii Sztuki Wozownia.

„Plantacja złota” to projekt artystyczny inspirowany badaniami dotyczącymi australijskich eukaliptusów, przeprowadzonymi przez zespół dr Mela Linterna, geochemika z rządowej agencji CSIRO. Naukowcy udowodnili, że eukaliptusy rosnące na powierzchni złóż złota pobierają z głębi ziemi wodę wraz z drobinami kruszcu. Ponieważ złoto może być toksyczne, roślina przenosi jego cząsteczki poprzez gałęzie do liści, które zrzuca na ziemię. Kiedy liść ulegnie rozkładowi, cały proces może się powtórzyć. Cząstki złota w liściach są tak małe, że nie da się ich dostrzec gołym okiem, jednak badacze dzięki użyciu specjalistycznego sprzętu są w stanie je zlokalizować i zobaczyć, co może stać się nowym sposobem poszukiwania złóż tego metalu w trudno dostępnych miejscach. Sposobem znacznie mniej inwazyjnym wobec ekosystemu niż stosowane obecnie próbne odwierty – przynajmniej do momentu, gdy zapadnie decyzja o rozpoczęciu w danym miejscu przemysłowego wydobycia…

Najzupełniej realne płatki złota znajdą się też w każdej prezentowanej na wystawie fotografii. Pozostaną jednak niewidoczne, podobnie jak cząsteczki kruszcu w liściach eukaliptusa. Artysta umieścił bowiem złotą warstwę na odwrotach prac, i to w taki sposób, że nie da się jej wydobyć bez zniszczenia zdjęcia. Czy sztuka rzeczywiście jest cenniejsza niż złoto? Fotograficznym obrazom rośliny i jej fragmentów towarzyszyć będzie obiekt w postaci żywego eukaliptusa z wszczepionymi w liście złotymi drobinkami. Będzie też wskazówka, która pozwoli publiczności dotrzeć do kolejnej części ekspozycji – znaleźć ukryty na świeżym powietrzu nieopodal Wozowni nowy „skarb”. (tekst: Olga Filanowska)

Łukasz Prus-Niewiadomski (ur. 1985 w Oranie w Algierii) – artysta intermedialny badający możliwości ludzkiego ciała oraz wpływ naturalnego i kulturowego otoczenia na nasze zachowanie. Tworzy cykle fotograficzne, performensy, wideoinstalacje. Doktor w dyscyplinie sztuk filmowych i teatralnych. Absolwent PWSFTviT w Łodzi. Mieszka i pracuje w Warszawie. Swoje prace prezentował m. in. na 15. Biennale Sztuki Mediów „Pioneering Values” we Wrocławiu, w  KinoLabie CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, w Bunkrze Sztuki w Krakowie, Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu, Galerii Wozownia w Toruniu, Galerii Imaginarium w Łodzi, Galerii Studio w Warszawie, Brotfabrik w Berlinie, The Performance Studio w Londynie. Jego prace znajdują się w kolekcjach: Fundacji Sztuki Współczesnej In Situ, Galerii Wymiany i Kolekcji Sztuki Współczesnej Collegium Polonicum.
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
kujawsko-pomorskie
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Toruniu

kiedy
2021-09-19 20:00
miejsce
Aula UMK, Toruń, ul. Gagarina 11
wstęp biletowany
kiedy
2021-09-24 15:00
miejsce
KLUB OD NOWA, Toruń, ul. Gagarina 37a
wstęp biletowany
kiedy
2021-09-26 20:00
miejsce
Aula UMK, Toruń, ul. Gagarina 11
wstęp biletowany
kiedy
2021-10-01 19:00
miejsce
Arena Toruń, Toruń, ul. Gen. J....
wstęp biletowany