15 lipiec 2011

Perwersja miła dla oka – wywiad z Julią Curyło

fot. Archiwum Julii Curyło.
Julia Curyło jest absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni profesora Leona Tarasewicza. Do 24 lipca prace z cyklu „Odpusty i cudowne widzenia” możemy oglądać w Galerii Sztuki „Wozownia”, a już dzisiaj publikujemy specjalny wywiad z artystką, która opowiada m.in. o obecności cenzury w dzisiejszych czasach czy niebezpiecznym wpływie kultury masowej na społeczeństwo.
Koronawirus
kujawsko-pomorskie
693
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA
M.J.: Twoje prace są bardzo odważne i szokują tę bardziej konserwatywną część publiczności. Czy taką funkcję pełni tak chętnie stosowana przez Ciebie estetyka kiczu?

J.C.: Osobiście nie uważam, że prace są szokujące. Wydaje mi się, że efekt zaszokowania, czy bardziej lekkiego zmieszania następuje w chwili, gdy okazuje się, że miłe dla oka, kolorowe, wydawałoby się niewinne obrazy mają drugie dno. To połączenie jest lekko perwersyjne, widz może czuć się zaskoczony, bo nie jest gotowy na ukryte niespodzianki.   O dziwo,  czasem to zmieszanie szokuje bardziej niż dosadność i odwaga pozbawiona subtelności, a obecna we współczesnej sztuce. Widz nie jest gotowy na niespodzianki, bo są one  ukryte. Estetyka kiczu jest obecna, ponieważ tematyka obrazów (prezentowanych w „Wozowni”) skłaniała się ku temu. Interesowała mnie wizualna strona wiary, więc naturalnym było wykorzystanie estetyki kiczu obecnej w tej sferze.

M.J.: Jesteś wychowanką szkoły katolickiej. Czy Twoi rówieśnicy i nauczyciele mieli okazję poznać Twoją twórczość, a jeśli tak to jak się do niej ustosunkowują?

J.C.: Moi znajomi to raczej ludzie, którzy interesują się sztuka i poruszają się w tym świecie. Moi rówieśnicy ze szkoły nie należą do świata sztuki, także relacje z nimi pozostają w sferze prywatnej, a moją działalność artystyczną 
traktują z przymrużeniem oka i  wyrozumiałością, którą według nich należy otaczać artystów:).

M.J.: Jak zauważyłam, większość Twoich prac wykorzystuje motyw dmuchanych zwierząt, uosabiających mało wartościową kulturę masową. Czy to sygnał, że świat zmierza w złym kierunku?

J.C.: Tak, dmuchane zwierzaki to przejaw kultury masowej, rzeczy produkowanych szybko i na wielką skalę. Wypełniane powietrzem i puste w środku zwierzaki symbolicznie łączą sie z jakością produktów naszych czasów. Człowiek  może czuć się zagubiony w kulturze masowej, natłoku produktów i informacji, gdzie zaciera się granica między tym, co własne a tym, co należy do wszystkich.
 
M.J.: W jednym z artykułów przeczytałam, że w swojej twórczości nawiązujesz m.in. do prac Jeffa Koonsa. Czy można powiedzieć, że jest wobec tego Twoim mentorem?

J.C.: Twórczość Jeffa Koonsa interesuje mnie w sensie formalnym, czyli upodobania tego artysty do produktów kultury masowej, kiczu, blichtru czy dmuchanych elementów. Jego sztuka jednak jest nastawiona  na odbiór bezpośredni, pozbawiona jest  warstw symbolicznych, jego dzieła nie są też nośnikiem  idei, które są obecne w moich obrazach, tak więc Jeeff Koons  inspiruje mnie formalnie, jednak  podejście do sztuki i cele jej stawiane są zupełnie inne.

M.J.: Jak z perspektywy czasu oceniasz zamieszkanie wokół muralu „Baranki Boże”? Czy jego usunięcie można rozumieć jako istnienie funkcji cenzora w kraju?

J.C.: Zamieszanie wokół muralu zaskoczyło mnie i uświadomiło mi, że brakuje nam dystansu do siebie samych i  zrozumienia "satyry". Z pewnością usunięcie muralu było  elementem kompromisowym, niedopuszczeniem do zaognienia sytuacji, co wskazuje na to, że element cenzury wciąż funkcjonuje.

M.J.: Czym zajmujesz się obecnie? Czy pracujesz nad kolejnymi obrazami?

J.C.: Tak, pracuje nad nowym cyklem, który nawiązuje do  moich zainteresowań odnośnie poszukiwania "boskości”,  odwiecznie stawianym pytaniom o naturę i powstanie, tym razem jednak nie od strony "ludowej", lecz naukowej. Planuję zakończyć pracę jesienią, także już teraz zapraszam na  kolejną wystawę.

M.J.: Co stanie się z Twoimi pracami po zamknięciu wystawy „Odpusty i cudowne widzenia” w "Wozowni"?

J.C.: Część obrazów jest sprzedana, więc powróci do swoich właścicieli, a  część do pracowni w  Warszawie.

Serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów.

Martyna Janiak


 
 
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
kujawsko-pomorskie
693
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Toruniu

kiedy
2020-09-11 19:30
miejsce
Dwór Artusa, Toruń, Rynek...
wstęp biletowany
kiedy
2020-09-12 17:00
miejsce
Dwór Artusa, Toruń, Rynek...
wstęp biletowany
kiedy
2020-09-13 19:00
miejsce
Sala Koncertowa CKK Jordanki,...
wstęp biletowany
kiedy
2020-09-19 16:30
miejsce
Sala Koncertowa CKK Jordanki,...
wstęp biletowany